poniedziałek, 31 sierpnia 2009

38. A month ago...

Miesiąc temu zaczęłam pracę. Dzisiaj byłam ostatni dzień. Teoretycznie mam teraz dwa piękne wolne tygodnie, mogę iść do miasta, zrobić kolczyki, szyć, oglądać filmy... A mam dziwne wrażenie, że jutro obudzę się rano i nie będę wiedziała co zrobić z czasem. Jakoś tak mam, że jak jest milion rzeczy do zrobienia, to mam ochotę na to całe biżuteryjkowanie itp. A jak mam czas to magicznie nie mam ani siły ani ochoty na nic. Dlaczego tak się dzieje?

A month ago I started work. Today was my last day. Theoretically I now have two beautifull free weeks, I can go shopping, do jewellery, sew, watch movies... But I have this weird feeling that tomorrow I will wake up and have nothing to do while having all this spare time. It somehow happens that when ther's much to do, I wanna jewell, sew etc, and when I've time for it, I don't want to. Why it happens so?

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Zapomniałabym. Wczoraj zrobiłam moje pierwsze ZTS-buty. Z resztek materiału z mojej studniówkowej bluzki zrobiłam kwiatki, przyczepiłam i mam kwiatowe sandałki. Już je kochm

I've almost forgotten. Yesterday I made my first DIY-shoes. My prom-top fabric leftovers I changed into my sandals-flowers. I love them ;)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

T-shirt - zwykły sklep/some random store
spodnie/shorts - Big Star
torebka/purse - SH
sandały/sandals - Graceland

sobota, 29 sierpnia 2009

37. Blurred at 00:06 & DIY

Właśnie wróciłam z kina, dosyć niespodziewanego. Nie wiem, czy w każdym multipleksie tak jest, ale w tutejszych jest strasznie zimno. Choćby nie wiem jak było gorąco na zewnątrz, do kina trzeba się ubrać jak na Syberię. Strasznie mnie to wkurza, w końcu jest lato, ja rozumiem, że dbają o klienta, żeby nie było za gorąco, ale bez przesady, nie trzeba od razu wszystkich mrozić. Jest lato przecież.

I jeszcze jedno, jestem taka zamglona bo mój aparat nie potrafił się sfokusować, chyba też był zmęczony czy coś. Bywa.

I just got back from the movies, it was quite unexpected. And I dunno if it's everywhere, but in here, it's freaking cold in the cinema. No matter how hot is it outside, when you go to the movies, you have to wear as if you were going to spend a week in Alaska. It is soooo annoying, it's summer, I get it, they take care of the customer, so it's not too hot inside, but why the hell freeze them all? It's summer.

Oh, and I'm so blurred because my camera couldn't focus, it was tired or something. Shit happens











W torebce od dziś noszę ZTS etui na chusteczki. Bardzo je polubiłam

In my purse I have a brand-new DIY tissues pocket. Cute, I like it.



Spódnica/Skirt: Zara
Top: Cubus
Kurtka/Jacket: SH
Torebka/Purse: Topsecret

czwartek, 27 sierpnia 2009

36. Motorcycle Diaries & Ostrich

Dzisiaj po raz pierwszy poczułam, że zbliża się jesień. Budzik zadzwonił przed 7, a za oknem było tak szaroburo, że myślałam, że coś źle ustawiłam. Do tego padał deszcz.
Dlatego do pracy ubrałam się pancernie, żeby później zdejmować kolejne warstwy. Do domu wróciłam w samym topie.

Today for the first time I felt the approaching autumn. I woke up at 7am to find out that it was darkish and raining outside.
That's why I wore lots of layers to work. And had to take them off at work, I came back home wearing only the top.





Dzisiejsza biżuteria to moje wymarzone pióro. Widziałam je na jakimś blogu, zostało chyba kupione na allegro, oczywiście ja nie umiem takich rzeczy znajdywać, więc postanowiłam sobie taki naszyjnik zrobić. Tylko oryginalne pawie pióro zastąpiłam strusim :)

Today's jewellery is a feather. I saw it once and knew I had to have one. Couldn't find it so I decided to make one myself.



Kurtka/Jacket: SH
Legginsy/Leggins: Veromoda
Top: SH
Naszyjnik/Necklace: Handmade
Niewidoczne kolczyki/Invisible earrings: prezent od mojego fotografa/gift from my photographer


poniedziałek, 24 sierpnia 2009

35. Carrie Bradshaw i vintage, vintage, vintage!

Prawdopodobnie nie wszyscy o tym wiedzą, ale jestem wielką fanką serialu Seks w wielkim mieście. Oglądam go chyba od czasu jak pojawił się w polskiej telewizji, doskonale pamiętam jak we wtorkowe wieczory, po Wideotece dorosłego człowieka zasiadałam przed telewizorem i chłonęłam Nowy Jork (lub nie we wtorkowy wieczór, bo fanka ze mnie taka, że nie pamiętam czy serial leciał we wtorek, środek, czwartek?). Jakby nie patrzeć, miłość do Samanthy, Charlotte, Carrie i Mirandy pozostała i to nadal na pierwszym miejscu pomimo mojego zauroczenia Chirurgami, Przyjaciółmi, Housem i czym tam jeszcze. W końcu co może przebić seks? Eeee, "Seks"?

Dlatego w ogóle się nie zawahałam gdy w lumpeksie zobaczyłam to fantastyczne bolerko. Serialowa Carrie chyba nigdy nie miała na sobie nic podobnego, ale wzory kwiatowe nie były jej obce, od dzisiaj nie są obce również mnie.

Probably it's not a well-known fact, but I'm a huge SATC fan. I've been watching it since it was aired for the first time in Polish TV. And I'm still in love with Samantha, Charlotte, Carrie and Miranda despite my crush on Grey's Anatomy, Friends, House M.D. and so. Basically, what's better than sex? I mean "Sex"?

That's why I had no doubt when I saw this amazing jacket. I presume Carrie has never worn anything like that, but floral clothes were definately her choise. And now so are mine.





A na deser moja najnowsza zdobycz, retro torba na laptopa, zwana także aktówką:
And as an icing on the cake, my newest retro laptop bag:



Bolerko Laura Ashley/Jacket: SH
Legginsy/Leggins: Veromoda
Bluzka/Top: SH
Aktówka/Bag: SH
Naszyjnik/Necklace: Handmade

środa, 19 sierpnia 2009

34. W malinowym chruśniaku

Dopadł mnie humanistyczny brak weny, prawdopodobnie z powodu wysokiego ciśnienia, lub nie, i zupełnie nie wiem co powinno się znaleźć w dzisiejszej notce, oprócz malin.

Dlatego będą maliny, które dziś zerwałam:



i outfit prosto z pracy:













frędzlowata bluzka: SH (veromoda)
spódnica: bliżej nieokreślona sieciówka
buty: Ryłko (albo i nie Ryłko, są bardzo wiekowe, bardzo obcierające, ale z powodu opalenizny się na nie skusiłam - moim zdaniem idealnie wpisują się w trend nude ;)
naszyjnik: handmade

ciaociao!

wtorek, 18 sierpnia 2009

33. Po ryby nad Brdę. Na plażę do centrum.

Poszłam dziś na zakupy. Planowałam je chyba od tygodnia, no może przesadzam, bo chciałam kupić, a raczej upolować na resztkach wyprzedaży pewne buty u Ryłki. Jak łatwo się domyślić, butów nie było. Ba, nic nie było! Nie żebym zwiedziła każdy sklep w każdej galerii, ale żeby zupełnie nic mi się nie spodobało, tego jeszcze nie było.
Na pocieszenie poszłam na plażę.
Bo otworzyli dzisiaj w Bydgoszczy plażę w centrum miasta, żeby uczniom poprawić humory pod koniec wakacji. Plaża wygląda jak piaskownica na sterydach, ale ustawili kilka leżaków, są nawet palmy, fontanna, niedaleko stoi niedźwiedź... Generalnie plaża pełną gębą ;) Oczywiście jak to na otwarciu czegokolwiek, było pełno ludzi więc nie udało mi się pstryknąć fotki. Udało mi się za to obfotografować się w pobliżu Panów Wędkarzy. W samym centrum Starego Miasta można łowić ryby, i to nie tylko dla zasady, przy mnie wyciągnęli kilka płotek, takich na oko 20cm.
A najlepsze, że to nie wszystko, bo idąc nad rzekę zaliczyłam darmowy koncert skrzypkowy. Niedawno odnowiono Wyspę Młyńską i jest tam teraz naprawdę ładnie, więć coraz więcej Młodych Par decyduje się na sesje zdjęciowe tamże. I udało się, razem z moim fotografem trafiliśmy na Pana Młodego grającego swojej Żonie na skrzypcach.
I dzięki temu, pomimo nieudanych zakupów, od razu poprawił mi się humor.















Spodnie: Reserved
Top w zwierzaka: SH
Kardigan: Zara
Baletki (bardzo udany zakup, ale do następnego lata chyba nie dociągną) : Carry
Pierścionek: prezent od mamy
Torba: SH
Pasek: SH
Kolczyki: handmade

Ciao!

PS. uwierzcie na słowo. w tej rzece są ryby :)



piątek, 14 sierpnia 2009

32. Słoneczny spacer

Dzisiaj zapraszam na wczorajszy spacer po okolicy.

Zdjęcia zostały pstryknięte wczoraj, ale z braku czasu musiały poczekać na upublicznienie.
A na zdjęciach widać moje ulubione spacerowe miejsce, czyli tzw. "za schroniskiem".
Kiedyś, moje osiedle składało się z kilkunastu domków jednorodzinnych i było otoczone lasem, trawą i ogólnie pustą przestrzenią. Ale jak to bywa z takimi osiedlami, w którymś momencie okolica spodobała się wielu osobom, zaczęto budować bloki i nowe domy, tam gdzie kiedyś pasły się konie (konie się pasą czy robią coś innego?) pobudowano supermarket, tam gdzie kiedyś jeździłam na sankach, teraz jest plac zabaw, oczywiście ogrodzony. Jedynie za schroniskiem (tak naprawdę nie jedynie, bo trochę lasu jeszcze mamy, w zasadzie całe moje miasto ma dookoła las, ale najbliżej i najfajniej jest właśnie "za schroniskiem") został teren spacerowy ze stawem, pełen trawy, drzew i komarów. Latem łowią tam ryby, zimą można jeździć na łyżwach. Co więcej jest to jakiegoś rodzaju teren chroniony i nie można tam nic zmieniać ani budować.



















Bluzka: SH
Dżinsy: SH
Buty: Deichmann
Okulary: dziadka (vintage)
Pierścionek: babci
Kolczyki: handmade

środa, 12 sierpnia 2009

31. Oroton vintage bag

Pogoda jakby mniej letnia, dlatego zamiast siedzieć po pracy w ogrodzie, nammówiłam mojego fotografa na wizytę w lumpeksie. Opłaciło się. Upołowałam rewelacyjną torebkę za całe 9 zł, w praktycznie idealnym stanie i do tego całkiem niezłej firmy Oroton.



w pracy jednak miałam ze sobą najzwyklejszą torbę supersize






Ciao!

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

30. Pourodzinowo

i kolejna osiemnastka za mną :) tak się złożyło, że spędziłam ją w minimalistycznym gronie, Wyrównaj do środkawyczerpana po pracy i padająca z gorąca na działce, ale co było śmiechu to moje. razem z moją psiapsiółą zostałyśmy wrzucone do jeziora, obgadałyśmy każdą dziewczynę (i skomentowałyśmy klatę każdego faceta) i obmyśliłyśmy plany na najbliższy tysiąc lat, wliczając w to sugestię mojego fotografa, żeby kupić dźwig i założyć firmę 'dźwigowo-walcową'

nic jednak nie przyćmi mojego 'osiemnastkowego' prezentu. uwaga, uwaga oprócz laptopowego ubranka (zdjęcie poniżej) dostałam wymarzoną biżuteryjną książkę 500 earrings
jest rewelacyjna, wspaniała, cudowna, pełna inspiracji i pięknych kolczyków. polecam!

a dziś pracowałam w pawiach i ametyście:







po pracy bawiłam się z psem mojego fotografa:





a na deser nowe ubranko mojego laptopa:



bluzka w pawie pióra: Troll
spodnie: Veromoda
buty: Deichmann
torebka vintage
pierścionek: prezent urodzinowy od mamy, prosto z Bolesławca